Wikariat w Coq-Ville

W zasadzie mogłaby być to parafia, ale z powodu braku księży jest to ciągle nasz wikariat i pewnie długo tak pozostanie. Dzielnica nazywa się Coq-ville i leży na skraju stolicy. Jest to rejon ciągle pozostający bez prądu. Od godz. 18 do 6 rano zapada tu ciemność rozświetlana od czasu do czasu blaskiem olejnych lamp.
Mieszka tu kilkanaście tysięcy ludzi a mimo to są tylko dwie wyznaczone drogi. Trzeba więc umieć dość umiejętnie i w miarę bezpiecznie przemieszczać się między małymi, budowanymi z gliny i błota domkami.
kaplica w Coq-Villepraca przy wyrobie cegły na nowy ołtarz

Co można powiedzieć o samym wikariacie? Mamy tu około 3 tysięcy wiernych. Katecheza odbywa się w 12 grupach. W tym roku mamy 35 dorosłych przygotowujących się do Chrztu Świętego. Dość prężnie działa chór oraz służba liturgiczna (ministranci i dziewczęta tańczące w czasie procesji z darami), funkcjonują grupy dla dorosłych, dzieci i młodzieży. Życie toczy się więc dość aktywnie. Od strony materialnej jest trochę gorzej. Kościół to jedynie daszek dla księdza (trochę niski i w sumie grozi zawaleniem) oraz skromna zakrystia, w której nie mamy nawet jednej szafy. W sumie też wygląda nieciekawie, bo zbudowana jest z tzw. pot, pot czyli mokrej wypalanej ziemi. Z tego względu chcemy jeszcze przed Wielkanocą rozpocząć budowę nowego ołtarza. Chodzi o wybudowanie muru chroniącego przed wiatrem, przykrycie miejsca dla celebransa oraz chociaż dla części wiernych. Był by to dobry sposób na skrycie się przed promieniami słońca, a w czasie pory deszczowej przed deszczem. Chcemy też zakupić mały generator do produkcji prądu, by można było zainstalować jakieś proste nagłośnienie.
kaplica w Coq-Villepraca przy wyrobie cegły na nowy ołtarz
wejście do zakrystii i kancelariikaplica w Coq-Ville

Na tym samym terenie znajduje się również szkoła katolicka, odpowiednik naszej szkoły podstawowej. Uczęszcza do niej 420 uczniów podzielonych zaledwie na 7 klas. Budynek szkoły wystarcza tylko dla 3 klas, pozostałe dzieci uczą się na zewnątrz w prowizorycznych klasach przygotowanych ze słomianych mat. Marzeniem dzieci są zeszyty i długopisy. Mają jedynie do dyspozycji małe tabliczki, na których piszą kredą. Chciałoby się jakoś pomóc…. zaopatrzyć szkołę i uczniów chociaż w te niezbędne dla każdego ucznia rzeczy, jakimi są zeszyty i długopisy.
uczniowie
jedna z klasklasa, widok z zewnątrzuczniowiesiostra w czasie jednej z lekcjiuczniowieuczniowie

Proszę więc w imieniu swoim i parafian o modlitwę w naszych intencjach. O siłę, wytrwałość, mądrość w podejmowanych zadaniach i w codziennym życiu. O ducha męstwa w życiu Ewangelią wobec braci w wierze, a także wobec braci muzułmanów. Tych, którzy mogą prosimy również o pomoc materialną. Środki można wpłacać na konto 66 1020 1260 0000 0102 0019 1122 z dopiskiem „Czad”. Trafią one bezpośrednio tu i z pewnością zostaną dobrze wykorzystane. Z dotychczasowych środków finansowych, udało się zainstalować światło na terenie parafii (panasolery słoneczne i całą instalację), wyremontować jedno auto. Przeznaczyliśmy też fundusze na budowę ołtarza – zakup cementu do produkcji cegły oraz blachy i stali. W tym miejscu raz jeszcze wszystkim Darczyńcom dziękuję wypowiadając nasze staropolskie „Bóg zapłać”.

Kończąc przesyłam serdeczne i gorące, jak przystało na Czad, pozdrowienia zapewniając o wdzięczności i modlitwie.
ks .Stanisław Tymoszuk
z informacji wysłanych do parafii MB Częstochowskiej w Garwolinie

Jeden komentarz do “Wikariat w Coq-Ville”

  1. bardzo ciekawe, dzieki

Napisz komentarz: